Relacja z pierwszej wizyty studyjnej realizowanej w ramach działalności statutowej odpłatnej Fundacji MAK, która odbyła się 25.09.2015r.

Gwoździec

15.10.2015

Od rana pogoda barowa, bo buro, szaro i ponuro, pada deszcz i wcale nie zanosi się na poprawę. W remizie w Gwoźdźcu praca wre. W sali głównej trwają przygotowania do sesji zdjęciowej i warsztatów dla uczestników wizyty. Jest też kącik z wszelkimi materiałami promocyjnymi naszej wioski tematycznej „Gwoźdźca – wioski pod kobiecą ręką”, jak również, małymi dziełami sztuki rękodzieła lokalnego, które będą takim miłym wspomnieniem pobytu u nas.

Wszystkie uwijamy się jak w ulu, bo ze względu na niesprzyjającą aurę za oknem trzeba stworzyć alternatywę do zaplanowanych zajęć na zewnątrz. W końcu ok. godz. 13 podjechał pod nasz budynek duży autokar wypełniony po brzegi zaciekawionymi przedstawicielami Urzędu Marszałkowskiego z Wrocławia i okolic.  Przemykając między kroplami deszczu wszyscy prawie susi dotarli na salę, gdzie powitała ich nasza prezeska Fundacji MAK – Miejsca Aktywnych Kobiet Ewelina Siepiela, zapraszając wszystkich przybyłych do skorzystania z przygotowanego poczęstunku. Obiad przebiegł w miłej atmosferze, a gościom bardzo smakowała nasza zupa z gwoździa, pierogi ruskie suto okraszone cebulką na boczku, nie wspominając o deserze, czyli szarlotce na ciepło z bitą śmietaną.

Po krótkim odpoczynku wystąpiła przedstawicielka Fundacji Biuro Inicjatyw Społecznych z Krakowa Pani Dorota Kobylec, która to przedstawiła założenia, osiągniecia i plany przyszłościowe dotyczące powstania i funkcjonowania „Miejsc z charakterem” w Małopolsce. Po za Gwoźdźcem jest jeszcze 5 innych miejscowości, które podjęły się tego zadania. Następnie krótko zapoznałyśmy gości z naszą miejscowością. Dzięki projektowi, który  został  dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich oraz Województwa Małopolskiego mogliśmy skorzystać z zakupionego w ramach tego projektu laptopa dzięki czemu przygotowaliśmy i wyświetliliśmy zdjęcia i materiały promujące naszą wioskę na użyczonym od OSP Gwoździec rzutniku. W trakcie prezentacji mogłyśmy wymienić doświadczenia z reprezentantami wiosek tematycznych, które działają na Dolnym Śląsku np. z miejscowości Bagno, wypowiadali się też przedstawiciele stowarzyszeń wiejskich, działających w ramach Programu Regionalnego Odnowy Dolnośląskiej Wsi. Należy tez wspomnieć, że w trakcie wizyty odwiedził nas Burmistrz Miasta i Gminy Zakliczyn Pan Dawid Chrobak, który serdecznie powitał i podziękował naszym gościom za odwiedzenie naszej Zakliczyńskiej ziemi. Następnie dzięki uprzejmości Burmistrza pojechaliśmy całą grupą, a było nas nie mało bo 47 osób na wycieczkę by zwiedzić i zapoznać się z działalnością naszego Europejskim Centrum Muzyki im. Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach. Miejsce to istna perełka na mapie europejskich filharmonii, bo jako jedyna nie znajduje się w jakimś wielkim mieście, a tylko właśnie u nas, sąsiadując z dworkiem K. Pendereckiego. Pracujący tam akustyk oprowadził gości po obiekcie, opowiadał o budowie, sponsorach, koncertach i dał się nawet namówić na zagranie specjalnie dla nas. Wszyscy na chwilę mogli upajać się wspaniałym dźwiękiem fortepianu, płynąć z muzyką jaka rozbrzmiewała wręcz nieziemsko dzięki unikatowej akustyce tego miejsca. Na koniec pamiątkowe zdjęcie, bo oczywiście zabraliśmy ze sobą naszą fotografkę Karolinę Jankowską, by każdy ważny moment był uwieczniony.

Po ciekawej, pełnej wrażeń artystycznych wycieczce zaprosiłyśmy naszych gości do uczestnictwa w przygotowanych zajęciach, Ok. 20 osób zajęło się haftem płaskim pod czujnym okiem Basi Gamon, zaś pozostałe osoby zostały zaproszone do skrzyń i wieszaków ze strojami. Każdy mógł przymierzyć i wybrać sobie dodatki. Panie wytwornie prezentowały się w stylowych sukniach dworskich, a panowie mogli poczuć się „panami na włościach” zakładając strojne surduty, żupany i złocone pasy, futrzane czapki. Sesja zdjęciowa cieszyła się ogromnym powodzeniem i dostarczyła mnóstwo zabawy, śmiechu i żartów, efektem czego jest wspaniała pamiątka w postaci wielu zdjęć. W miedzy czasie nasi goście chętnie korzystali z kącika kawowego, bogatego w różne gatunki kawy, herbaty, ciast i ciasteczek przygotowanych specjalnie na tę okazję. Każdy kto już był wolniejszy i wyczerpany pozowaniem lub wyszywaniem mógł skosztować kanapeczek z różnymi pastami oczywiście kolorowo przystrojonymi. O to by nikomu niczego nie brakowało dzielnie dbały nasze niezastąpione kelnerki.

Gdy już większość uczestników skończyła swoje zajęcia, można było usiąść i korzystając z naszych śpiewników (wydrukowanych dzięki drukarce zakupionej z środków dofinansowanych przez program Fundusz Inicjatyw Obywatelskich i Województwa Małopolskiego) pośpiewać przy dźwiękach gitary wraz z prowadzącą Małgorzatą Nowak. Po jakimś czasie okazało się, że skończyły się teksty pisane, ale w pamięci jednak są piosenki z dawnych lat i choć dawno  nie śpiewane nadal nie zapomniane. W takich rozśpiewanych nastojach nikomu nie przeszkadzał ziąb za oknem i uparcie padający deszcz. Czas jednak nieubłaganie uciekał, więc trzeba było zakończyć śpiewanie, bo na stołach już pojawiła się nasza słynna fasolka po Gwoździecku. Woń gorącej zupy skutecznie skłoniła gości do zajęcia miejsc przy stołach i rozpoczęcia ostatniego punktu czyli biesiady wiejskiej, poza daniem gorącym nie zbrakło chleba swojskiego, smalcu z cebulką, wiejskiej kiełbasy, salcesonu, ogórków z kamienioka.

Ostatnim punktem pobytu u nas było uczestniczenie w próbie zespołu folklorystycznego „Gwoździec”, który za kilka dni miał jechać na Festiwal Światła do Jaszwenyszaru, zaprzyjaźnionego miasta na Węgry. Każdy taniec, piosenka to był powód do podziwu i uznania, którego nikt nie żałował klaszcząc głośno w ręce. No i znowu to co ciekawe szybko sie kończy i trzeba było się pożegnać, bo kierowca już się niecierpliwił, gdyż chciał na czas dowieźć uczestników do zajazdu, gdzie mieli nocleg, by po odpoczynku ruszyć  następnego dnia w dalszą drogę po Małopolsce, do kolejnych wiosek tematycznych, czyli Dulowej, Kostrzy i Sadku, oraz Bolęcina.

Myślę, że kolejną wizytę możemy uznać za udaną, że stanęłyśmy na wysokości zadnia i nasi goście wyjechali zadowoleni, bogatsi o wiedzę i niezapomniane przeżycia. Dla nas było to nie lada wyzwanie, bo po raz pierwszy podejmowałyśmy tak liczną grupę, pogoda jak wiadomo bywa różna, nie da się jej zamówić i trzeba było znaleźć inne rozwiązania do przeprowadzenia zaplanowanych zajęć w plenerze np. sesji zdjęciowej, która miała być przy ruinach zamku na Melsztynie. Jednak pomimo pewnych przeciwności jestem przekonana, że wywiązałyśmy się z zaplanowanych zadań, a to co było nie do końca zadowalające to dla nas nauka na przyszłość, co trzeba dopracować, poprawić, zrobić lepiej, ciekawiej, by nasi kolejni goście zawsze wyjeżdżali od nas zadowoleni, chcieli wracać i polecać innym jako ciekawa alternatywa dla znanych już miejsc turystycznie, czy wypoczynkowo.

Podczas tej wizyty korzystaliśmy z sprzętów, które zostały zakupione w ramach projektu dofinansowanego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich oraz Województwa Małopolskiego

 logo_fio_malopolskalokalnie   WOJ-MALOPOL_LOGO_POZIOM_cmyk_2     logo bszl poziom

Wizyta 003 Wizyta 006 Wizyta 043 Wizyta 056 Wizyta 066 Wizyta 073 Wizyta 144